TEMAT: Ocalony w warunkach pokoju - „Zdążyć przed Panem Bogiem”. Hanna Krall stawia pytanie Edelmanowi dlaczego zdecydował się mówić, dlaczego przerwał milczenie po 30 latach. Otóż zależało mu, by przekazać maksymalną prawdę, a oczekiwano od niego legendy. Przeżył straszne rzeczy, trudno mu o tym mówić, zwłaszcza znaleźć odpowiednie słowa. Upływ czasu spowodował zagojenie ran, pozwolił nabrać dystansu. Duże znaczenie miała chęć wyrzucenia tych wspomnień z pamięci i wyobraźni, chęć uwolnienia psychiki. Mógł to zrobić tylko raz. Był świadkiem odprowadzenia na Umschlagplatz 400 tyś. ludzi. Musi teraz starannie dobierać słowa, by nie zranić uczuć tych, którzy mają za sobą getto. O sobie mówi, że po wojnie gnało go z kraju do kraju, ale tam nikomu nie był potrzebny, nie miał nic do zrobienia. Wrócił, bo miał poczucie, że musi tu być, widzieć te mury i bruki. Żoną została Ala. Poznał ją, gdy przyszła z patrolem AK w powstaniu warszawskim. Po wojnie to ona zapisała go na studia, kiedy pozbawiony siły woli leżał patrząc otępiałym wzrokiem w ścianę. Raz poszedł, zaciekawił go wykład, zajął się medycyną, został kardiochirurgiem. Koledzy byli dyrektorami koncernów, chcieli, by do nich przyjechał, pozostał tutaj. W każdą rocznicę powstania dostaje żółte kwiaty. W 1968r. nie dostał, później nadsyłano je znowu. Na pytanie dlaczego został lekarzem, odpowiada, że musiał dalej robić to, co w gettcie, czyli ratować przed śmiercią. Wszystko inne jest dla niego mniej ważne. Zadanie jakie przed sobą stawia, to ocalić jak najwięcej ludzi. Jeśli nie może pomóc stara się zapewnić komfortową śmierć, żeby nie cierpieli, nie poniżali się. Usiłuje zapewnić taki sposób umierania, by nie zamieniali się w tamtych z III piętra. Za swoje zadanie uważa wyścig ze śmiercią. „Pan Bóg chce zgasić świeczkę, a ja muszę szybko osłonić płomień, wykorzystując jego chwilową nieuwagę. Niech się pali choć trochę dłużej niż On by sobie życzył. To jest ważne: On nie jest za bardzo sprawiedliwy. Jeśli się coś uda, to bądź co bądź Jego wywiodło się w pole”. W tej wypowiedzi mamy do czynienia z postawą prometejską. Buntuje się w imieniu tych 400 tyś., których odprowadził na śmierć. Uważa, że w takiej sytuacji można mieć z Bogiem parę spraw do załatwienia. Każde życie kończy się, chodzi o odroczenie tego wyroku. Bunt przeciw Bogu wyraża w imieniu narodu okrutnie doświadczonego przez historię. Zagłada Żydów wygląda na zemstę ze strony Boga. Po co kardiologowi walczyć o pojedyncze życie, skoro był świadkiem zagłady tysięcy, a jednak „każde życie stanowi dla każdego całe 100%, więc może ma to jakiś sens”. Jako lekarz nieustannie narażony jest na podejmowanie trudnych decyzji. Najgorsze to zdecydować, czy operować, czy nie będzie to eksperyment na człowieku. Można odpowiedzieć tak, jeśli zna się głęboką pewność, iż operacja będzie miała sens. Być może zbyt łatwo podejmuje decyzję, skoro widział tak wiele i jest oswojony ze śmiercią. Być może, że takie doświadczenia dają skutek odwrotny. Kiedy dobrze pozna się śmierć, nabiera się większej odpowiedzialności za życie. Każda najmniejsza nawet szansa staje się ważna. W reportażu pojawia się problem depersonalizacji. Oznacza to, że człowiek traktowany jest nie jak osoba, jedenastka przestaje się liczyć: „Myślę, że jeden spalony chłopak robi większe wrażenie niż 400 tyś., a 400 tyś. większe niż sześć milionów”.
Mark Edelman w wywiadzie Hanny Krall
TEMAT: Ocalony w warunkach pokoju - „Zdążyć przed Panem Bogiem”. Hanna Krall stawia pytanie Edelmanowi dlaczego zdecydował się mówić, dlaczego przerwał milczenie po 30 latach. Otóż zależało mu, by przekazać maksymalną prawdę, a oczekiwano od niego legendy. Przeżył straszne rzeczy, trudno mu o tym mówić, zwłaszcza znaleźć odpowiednie słowa. Upływ czasu spowodował zagojenie ran, pozwolił nabrać dystansu. Duże znaczenie miała chęć wyrzucenia tych wspomnień z pamięci i wyobraźni, chęć uwolnienia psychiki. Mógł to zrobić tylko raz. Był świadkiem odprowadzenia na Umschlagplatz 400 tyś. ludzi. Musi teraz starannie dobierać słowa, by nie zranić uczuć tych, którzy mają za sobą getto. O sobie mówi, że po wojnie gnało go z kraju do kraju, ale tam nikomu nie był potrzebny, nie miał nic do zrobienia. Wrócił, bo miał poczucie, że musi tu być, widzieć te mury i bruki. Żoną została Ala. Poznał ją, gdy przyszła z patrolem AK w powstaniu warszawskim. Po wojnie to ona zapisała go na studia, kiedy pozbawiony siły woli leżał patrząc otępiałym wzrokiem w ścianę. Raz poszedł, zaciekawił go wykład, zajął się medycyną, został kardiochirurgiem. Koledzy byli dyrektorami koncernów, chcieli, by do nich przyjechał, pozostał tutaj. W każdą rocznicę powstania dostaje żółte kwiaty. W 1968r. nie dostał, później nadsyłano je znowu. Na pytanie dlaczego został lekarzem, odpowiada, że musiał dalej robić to, co w gettcie, czyli ratować przed śmiercią. Wszystko inne jest dla niego mniej ważne. Zadanie jakie przed sobą stawia, to ocalić jak najwięcej ludzi. Jeśli nie może pomóc stara się zapewnić komfortową śmierć, żeby nie cierpieli, nie poniżali się. Usiłuje zapewnić taki sposób umierania, by nie zamieniali się w tamtych z III piętra. Za swoje zadanie uważa wyścig ze śmiercią. „Pan Bóg chce zgasić świeczkę, a ja muszę szybko osłonić płomień, wykorzystując jego chwilową nieuwagę. Niech się pali choć trochę dłużej niż On by sobie życzył. To jest ważne: On nie jest za bardzo sprawiedliwy. Jeśli się coś uda, to bądź co bądź Jego wywiodło się w pole”. W tej wypowiedzi mamy do czynienia z postawą prometejską. Buntuje się w imieniu tych 400 tyś., których odprowadził na śmierć. Uważa, że w takiej sytuacji można mieć z Bogiem parę spraw do załatwienia. Każde życie kończy się, chodzi o odroczenie tego wyroku. Bunt przeciw Bogu wyraża w imieniu narodu okrutnie doświadczonego przez historię. Zagłada Żydów wygląda na zemstę ze strony Boga. Po co kardiologowi walczyć o pojedyncze życie, skoro był świadkiem zagłady tysięcy, a jednak „każde życie stanowi dla każdego całe 100%, więc może ma to jakiś sens”. Jako lekarz nieustannie narażony jest na podejmowanie trudnych decyzji. Najgorsze to zdecydować, czy operować, czy nie będzie to eksperyment na człowieku. Można odpowiedzieć tak, jeśli zna się głęboką pewność, iż operacja będzie miała sens. Być może zbyt łatwo podejmuje decyzję, skoro widział tak wiele i jest oswojony ze śmiercią. Być może, że takie doświadczenia dają skutek odwrotny. Kiedy dobrze pozna się śmierć, nabiera się większej odpowiedzialności za życie. Każda najmniejsza nawet szansa staje się ważna. W reportażu pojawia się problem depersonalizacji. Oznacza to, że człowiek traktowany jest nie jak osoba, jedenastka przestaje się liczyć: „Myślę, że jeden spalony chłopak robi większe wrażenie niż 400 tyś., a 400 tyś. większe niż sześć milionów”.
Materiały
Powieść o charakterze paraboli
powieść o charakterze PARABOLI
•parabola = przypowieść - krótkie alegoryczne opowiadanie o treści moralno - dydaktycznej utwór literacki, najczęściej prozatorski, w którym fabuła i reakcje bohaterów maja poza jednostkowym i konkretnym, także wymiar uogólniający i odsyłający do uniwersalnych i powtarzalnych sytuacji ludzkiej egzystencji; ...
Definicja tragizmu
TRAGIZM
DEFINICJA - kategoria estetyczna oznaczająca nierozwiązalny konflikt między dążeniami jednostki a siłami zewnętrznymi lub między różnymi dążeniami i skłonnościami tej samej jednostki zakończony klęską.
Leopold Staff jako poeta trzech pokoleń
Był poetą trzech pokoleń: Młodej Polski, XX-lecia oraz Wojny i niedługi czas po niej
Nigdy nie przejmował wszystkiego z danej epoki: zawsze wprowadzał własne idee do swojej poezji, ale korzystał z filozofii i nastrojów wszystkich epok
Młoda Polska: w wierszu \"Kowal\" (tomik \"Sny o potędze\") sprzeciwiał się dekadentyzmowi i, korzystając ...
"W ludziach więcej rzeczy zasługuje na podziw niż na pogardę" Camus
Jakże wspaniałą istotą jest człowiek, rozumie ,czuje, myśli. Niejednokrotnie jednak wielu z nas tak naprawdę zapomina o tym wielkim darze od Boga. Widzimy tylko to, co złe jest w zachowaniu u bliźnich, nie zwracając tak naprawdę uwagi na rzeczy, które zasługują na podziw. Wielu także pisarzy doby współczesnej w swoich utworach wskazywało i ...
Orientacja produkcyjna, sprzedażowa, marketingowa
ORIENTACJA PRODUKCYJNA – jak wytwarzać dużo i tanio, aby uczynić wyrób dostępnym szerokiemu gronu nabywców i uzyskać kosztową przewagę nad ewentualnymi konkurentami przy zachowaniu wymaganej staranności wykonania produktu.
– związana z ogólnym przyspieszeniem rozwoju gospodarczego w drugiej połowie XIX wieku
– produkcja masow...
Praktyka lekarska Judyma w Cisach - "Ludzie bezdomni"
Praktyka lekarska i działalność społeczna w Cisach
Mimo warszawskich niepowodzeń Judym z wielką pasją przystępuje do pracy w Cisach. Szybko zapoznaje się z warunkami pobytu w zakładzie leczniczym oraz realiami życia w czworakach. Od podstaw organizuje szpital dla ludności (reaktywuje zarzuconą ideę nieżyjącego właściciela Cisów, pana Niewa...
Mity greckie
4. „Mity greckie źródłem stałych motywów i wzorów zachowań”
Nim powstała literatura, istniały mity, czyli opowieści o stałej warstwie fabularnej (tzn. mogąca istnieć w wielu wersjach różniących się drugorzędnymi szczegółami), wyrażające i organizujące wierzenia danej społeczności, przede wszystkim archaicznej (pierwotnej).Mit to...
Proces liberalizacji handlu - EFTA
Między procesem liberalizacji handlu a wzrostem gospodarczym zachodzą związki określane za pomocą mechanizmu sprzężenia zwrotnego, gdzie rozwój obrotów podwyższa tempo wzrostu gospodarczego, a wzrost gospodarczy prowadzi do ożywienia wymiany i specjalizacji. Korzyści skali mają istotny wpływ na wzrost gospodarczy. Dzięki temu w latach 1950-1962 ...
