Bohaterowie "Chłopów" Reymonta



Zbiorowość jako bohater Na pierwszym planie powieści znajduje się więc zbiorowość, jej życie, obyczaje, praca, normy moralne, świadomość społeczna i narodowa. Zbiorowość staje się często bohaterem prezentowanym bezpośrednio-jako gromada niezróżnicowana osobowo. Mówi się o niej „naród”, „młodź”, „lud”. Gromada występuje jako społeczność religijna podczas nabożeństw w kościele, podczas zbiorowych zabaw czy pracy, w scenie wymarszu na las, wygnania Jagny ze wsi. Wyznacznikiem określającym zbiorowy charakter podmiotu jest swoisty bezosobowy dialog, będący sumowaniem indywidualnie wyrażanych stwierdzeń, ale stanowiący wyraz zbiorowej świadomości. Z takim dialogiem mamy do czynienia w czasie weselnego przyjęcia: – Wydadzili się, no, no! – dziwili się ludzie. – Jakże z tysiąc złotych kosztuje wesele... – Opłaciło się niezgorzej, bo to nie zapisał sześciu morgów! – Za tę dziecińską krzywdę balują. – A Jagna siedzi jak ten mruk. – Maciej za to ślepiami świeci kiej ten żbik! – Kiej to próchno, moiściewy, kiej próchno!.14 Przedłużeniem tej zbiorowej opinii będzie późniejsza dysputa o szczęśliwym losie Jagusi: Wzdychały żałośnie i raz po raz któraś z nich rzekła: – Mój Boże, że to Pan Jezus daje takim, co i nie zasłużyły! – Umiały sobie pomagać, umiały! – Juści, zawżdy ten dostanie, któren naprzeciw wyjdzie. – Czemu to wasza Ulisia nie wyszła? – Bo się Boga boja i w poczciwości żyje. – I drugie też bez to samo. – A inszej to naród nie przepuści, niech choć ten razik spotkają ją po nocy z jakim chłopakiem, a już we świat na ozorach poniesą. – Taka to ma szczęście... – Bo wstydu nie ma. Zbiorowość nie jest u autora Chłopów jedynie tłem dla wyodrębnionych indywidualnie postaci, ale stanowi trwały układ odniesienia określający sytuację poszczególnych bohaterów w życiu wsi, jak również ich opinie i odczucia emocjonalne. Dzieje się tak nawet wówczas, kiedy bohaterowie buntują się przeciw tej zbiorowości. Poczucie więzi z gromadą i poczucie osobowej odrębności – to obszar, w którym rozgrywa się życie duchowe Reymontowskich bohaterów. Nie zawsze bowiem gromada jest jednością. Owszem, bywają momenty, kiedy cała wieś tworzy zwartą całość, np. podczas wyprawy na las, a nawet w czasie wypędzania Jagusi, ale częściej uzewnętrzniają się czynniki dezintegrujące. Takim podstawowym czynnikiem jest stopień zamożności i zróżnicowanie majątkowe. W Lipcach żyją bogacze i wyrobnicy, ich los układa się różnie. Rzutuje to bezpośrednio na stosunki międzyludzkie i pozycję poszczególnych bohaterów w gromadzie. Często przybierają one postać różnorodnych konfliktów: rodzice – dzieci, konflikty pokoleniowe, sąsiedzkie, między dworem a wsią, między nacjami itp. Gromadę jako siłę wrogą postrzega nie tylko Antek „wypominany” przez księdza z ambony za cudzołóstwo, ale i Jagustynka jawnie nienawidząca otoczenia. Jednak to z jej ust padają znamienne słowa wskazujące na niemożność życia poza gromadą: Człowiek jeno z biedy da czasem folgę ozorowi, ale w sercu co inszego siedzi, że czy chce, czy nie chce, a z drugimi radować się musi albo i smucić... Nie poradzi żyć z osobna, nie... Bo mimo wszystko gromada lipecka stanowi spójność i jedność. Dostrzec to można w scenie sporu o las i w walce z kolonistami niemieckimi. Tam, gdzie chodzi o interes gromady, akceptuje się nawet czyny moralnie wątpliwe. Oto np. kiedy Niemcom z Polesia padły krowy, to na uwagę któregoś z chłopaków, że to za sprawą kogoś z ludzi, skądinąd zacny Kłąb reaguje zdecydowanie: Głupiś kiej but! Na paskudnika pozdychały, wiadomo... Obcy jawią się jako siła wroga gromadzie, dlatego wobec nich akceptuje się milcząco inny rodzaj moralności. Szczególnie jaskrawo zamanifestuje się okrutna mściwość gromady podczas pożaru folwarku na Podlesiu. Da ona również znać o sobie w scenie samosądu nad Jagusią. Służy to podkreśleniu nadrzędnej roli gromady jako najwyższego sędziego i czynnika opiniotwórczego, wytwarzającego pewien ponadczasowy trwały układ. W tym układzie chłopi lipeccy żyją według starych norm obyczajowych i moralnych. Tylko takie potraktowanie gromady mogło stać się czynnikiem mitotwórczym, odsłaniającym oblicze polskiej wsi w jakimś bezczasie historycznym. Kreacje osobowe wybranych postaci Umiejętność stadnego spojrzenia na społeczność lipecką szła u Reymonta w parze z mistrzostwem indywidualnego ujmowania postaci. Autor Chłopów potrafi nadać rysy indywidualne nie tylko najważniejszym z punktu widzenia rozwoju akcji bohaterom, lecz także osobom drugo- i trzecioplanowym. Maciej Boryna Postać Macieja Boryny potraktowana została w sposób realistyczny, z tym, że Reymont dokonał jej monumentalizacji, stylizując ją na chłopa-Piasta. Julian Krzyżanowski tak pisał o nim: Tyle w nim siły woli, tyle panowania nad sobą, tyde poczucia własnej wartości nakazującego mu się z nieszczęściem, którego sobie lekkomyślnie napytał, ukrywać, by nie dostał się na niestrudzony pytel plotkarskich języków. Kreacja, w postępkach codziennych ujęta na sposób homerycki, w czasie długiej choroby ulega przekształceniu, chłop mający coś z króla Piasta nabiera blasków „świątka” symbolizującego trwały związek z ziemią, z której wyszedł, na której żył, do której nieuchronnie wrócić musi. Boryna wyróżnia się spośród lipeckiej gromady nie tylko zamożnością, ale siłą charakteru, pracowitością, statecznością i zaradnością. Posiada też ewidentne cechy przywódcze. Wieś faktycznie darzy go większym zaufaniem niż wójta. To on stanie na czele gromady podczas sporu o las. Poznajemy go w momencie, kiedy to w wieku 58 lat (a więc u schyłku życia) po raz trzeci chce zawrzeć związek małżeński z młodziutką, bo dziewiętnastoletnią, Jagną. Jest to związek z namiętności i z rozwagi, bowiem pole matki Jagny przylega do jego pola. Ożenek ten wyrabia w nim poczucie bycia gospodarzem „pełną gębą”, by nikt nie ośmielił się myśleć, że powinien do dzieci iść na „wycug”. Owo wyrachowanie i egoizm będą mu towarzyszyć również w innych sytuacjach. Dla interesu gotów nawet złączyć się z dworem przeciwko chłopom. Znamienna jest tu odpowiedź dana Rochowi, który namawia Borynę, by interweniował u dziedzica w sprawie zatrudnienia biedoty wiejskiej. Boryna mówi wprost: Mam co innego na głowie. To i płakał nie będę, że tam który Wojtek czy Bartek nie ma co do gęby włożyć, księdzowa to sprawa, nie moja. Dość wygodnym wytłumaczeniem jest dla niego przekonanie, iż [...] już takie urządzenie boskie jest, to widzi mi się i ostatnie, że jeden ma, a drugi wiater na polu łapie.19 W psychice Boryny egoizm łączy się z silnym poczuciem solidarności z gromadą, a wyrachowanie z odwagą i siłą charakteru. Zdaje sobie sprawę, że dla chłopa praca jest podstawą sensu egzystencji. Dlatego kiedy spostrzeże, że Hanka ma charakter i jest „robotna”, zmienia do niej swój stosunek i traktuje ją wreszcie jak prawdziwego członka rodziny. Znamienne jest jego zachowanie w sporze o las. Dość długo stara się rozwiązać konflikt polubownie, ale zna granicę kompromisu. Zaryzykuje rozprawę, którą przepłaci zdrowiem i życiem, decydując się na czynną obronę interesów wsi jako jej przywódca. Urażony w swojej godności i ambicji męża i posiadacza Boryna staje się zdolny do zbrodni. Tylko przypadek sprawia, że przyłapani w brogu kochankowie, syn Antek i żona Jagna, uchodzą z życiem. Jest więc postacią złożoną, pełnokrwistą, nie wolną również od śmieszności i małostkowości. Na szereg jego słabostek Reymont patrzy z humorem. Właśnie dzięki takiemu potraktowaniu tej postaci jej rysunek psychologiczny jest artystycznie przekonywający i spójny. Antek Syn Macieja Boryny, Antek, w momencie rozpoczęcia akcji utworu jest już człowiekiem dojrzałym. Żyje z niekochaną kobietą, Hanką. Ma poczucie, że jest wyrobnikiem u ojca. Uważa, że owdowiały ojciec powinien mu przekazać gospodarstwo, Jego wielką miłością jest piękna Jagusia. W momencie, kiedy jego 58-letni ojciec pragnie ją poślubić, rodzi się w nim przemożna nienawiść do tego, który chce mu zawłaszczyć kochaną kobietę i odebrać na dodatek 6 morgów, które prawem dziedziczenia miały do niego przynależeć. Miłość i konflikt z ojcem wprowadzają go w stan wręcz chorobliwy. Zupełnie zapomina o obowiązkach ojca i męża. Ciężar troski o los rodziny spada na barki płaczliwej Hanki. Hardość i duma przysłaniają mu fakt, że żona pracuje ponad ludzkie siły. Jednocześnie uważa, że jej zabiegi o pracę dla niego i pożywienie dla rodziny nie powinny być formą jakichkolwiek poniżeń, zwłaszcza wobec ojca. Jego pomysł na życie, by „pójść, gdzie oczy poniosą”, okazuje się chwilowym zrywem. Nie potrafi oderwać się od świadomości, że musiałby przede wszystkim opuścić Jagnę. W istocie żeruje na zaradności życiowej Hanki. Jednak uległość wobec jej woli uzewnętrznia dopiero wówczas, kiedy kompromituje się jako mąż i ojciec rodziny. W jego charakterze nietrudno dostrzec cechy ojca: porywczość, skłonność do bójek, upór, dumę i hardość, a także silnie rozwinięte poczucie własności. Pomimo pozorów lekceważenia opinii innych, boleśnie odczuwa niechęć środowiska i izolację spowodowaną związkiem z macochą. W końcu dochodzi do wniosku, że normy określające współżycie w gromadzie i dla niego są nadrzędnym nakazem. Pomimo niewygasłego uczucia do Jagny nie ma odwagi przeciwstawić się woli tłumu żądającego zemsty na niej. Antek powiada: W gromadzie żyję, to i z gromadą trzymam! Chceta ją wypędzić , wypędźta; a chceta se ją posadzić na ołtarzu, posadźta! Zarówno mi jedno! Nie chce narazić się zbiorowości, bo ma świadomość, że z racji pozycji majątkowej (czuje się już dziedzicem starego Boryny) do niego należeć będzie przywództwo w gromadzie, a przewodzić to znaczy równocześnie być rzecznikiem woli gromady. Jest to dowód jawnej akceptacji reguł wiejskiej moralności. Tak więc członek gromady, mąż, ojciec i gospodarz przezwycięża w nim namiętnego kochanka. Hanka Nie jest to postać gotowa, w pełni ukształtowana. Jej osobowość rozwija się wraz z wydarzeniami. Początkowo jest kobietą płaczliwą i rozlazłą. Ogromnie boi się Antka – ...bo nic to nie było u niego kląć albo zbić z leda powodu. Podobne lęki odczuwa przed jego ojcem, który traktuje ją lekceważąco (Hanka kiej ta ćma łazi, a choruje jeno i tyle zrobi, co ten pies zapłacze...). Taką nieporadną wypędza Boryna wraz z Antkiem z domu. W tym momencie rozpoczyna się nowy etap w jej życiu. Ciężka sytuacja materialna po przeniesieniu się do ojca Bylicy, poczucie tragizmu zdrady zadurzonego w Jagnie Antka nie załamują jej jednak, a wręcz przeciwnie – wyzwalają w niej niespodziewaną energię. Ma świadomość, że bieda łacniej przekuwa człowieka niźli kowal żelazo. W innym miejscu powiada o sobie: Tak się czuję kiej wdowa, to juści, że już sama muszę się potrubować o dzieciach i o wszystkim. Znamienna jest jej reakcja na wymówki Antka, że przyjęła od starego Boryny pieniądze i żywność. To już zgoła inna postać: Hanka jakby się naraz wściekła, zalały ją wspomnienia krzywd, że buchnęła nagłym wezbranym potokiem wypominków i żalów wiecznie tajonych, nie darowała mu już nic, nie przepomniała ani jednej przewiny, ani jednego zła, a jeno biła w niego zapamiętałością kieby tymi cepami, że bych mogła – zabiłaby na śmierć w tej minucie!... Antek, tak niegdyś skory do klątw i bicia, ucieka przed jej gniewem i wściekłością z domu. Podczas choroby Macieja i pobytu Antka w więzieniu ujawniają się jej zdolności gospodarsko-organizacyjne. Pod względem charakteru, przedsiębiorczości i zaradności, energii okazuje się prawdziwą gospodynią, być może przyszłą podporą rodu Borynów. To ona bierze na siebie odpowiedzialność głowy domu. Widać w niej zapobiegliwość i chytrość nowobogackiej świeżo upieczonej władczyni olbrzymiego gospodarstwa. Czasami przybiera to formę niesamowitego skąpstwa. Wystarczy przypomnieć tu krótki dialog, jaki wywiązuje się między nią a Józką: – [...] Usmażyć to jajków Antkowi? – A usmaż, jeno słoniną nie szafuj. – Żałujecie to? – Zaśby. Ale co to tłusto, to może być i Antkowi niezdrowo. Godny podkreślenia jest również fakt, że nienawidząc Jagny, którą traktowała jako źródło swych małżeńskich niepowodzeń, potrafiła pierwsza wyciągnąć rękę przed wyruszeniem na pielgrzymkę do Częstochowy. Wzięła ją również w obronę po „wypomnieniu” jej przez księdza, jako żonę Boryny, a więc kobietę swojego rodu. Podobnie jak Boryna nie jest postacią schematyczną, tuzinkową. To jedna z najświetniejszych kreacji kobiecych w polskiej literaturze. Jagna To wiejska piękność: ... a piękna, biała na gębie, a urodna kiej jałowica. Była jedyną córką starej wdowy Paczesiowej i siostrą Jędrzycha i Szymka. Matka krótką ręką trzymała synów, zaś Jagna była jej oczkiem w głowie. Zupełnie nie dorosła do małżeństwa. Żoną Boryny została z woli matki. Kiedy ją pyta Paczesiowa, czy chce wyjść za Borynę, zdobywa się jedynie na zgoła infantylną odpowiedź: – Mnie to wszystko jedno, każecie, to pójdę... wasza w tym głowa, nie moja... – mówiła cicho, wsparła czoło na kądzieli i zapatrzyła się w ogień bezmyślnie i słuchała wesołego trzaskania gałązek. Ten czy tamten , wszystko było jej zarówno... Jest osobą jakby nieprzystosowaną do życia w gromadzie. Na tle środowiska to kobiecy „odmieniec” – natura roślinna, wegetatywna bierna. W jej rysunku Reymont raz po raz podkreśla swoistą niedookreśloność, nastrojowość natury. Zapatrzyła się znowu w okno, bo poczerniałe, zwiędłe georginie, kołysane przez wiatr, zaglądały przez szyby, ale wnet zapomniała o nich, zapomniała o wszystkim, nawet o sobie samej, zapadła w takie prześwięte bezczucie, jak ta ziemia w jesienne martwe noce – bo jako ta ziemia święta była Jagusina dusza – jako ta ziemia. Leżała w jakichś głębokościach nie rozeznanych przez nikogo, w bezładzie marzeń sennych – ogromna a nieświadoma siebie – potężna, a bez woli, bez chcenia, bez pragnień – martwa a nieśmiertelna, i jako tę ziemię brał wicher każdy, obtulał sobą i kołysała i niósł tam, gdzie chciał... i jako tę ziemię o wiośnie budziło cieple słońce, zapładniało życiem, wstrząsało dreszczem ognia, pożądania, miłości... Tę niedookreśloność i niejasność własnych pragnień wyraża bezpośrednio w rozmowie z Antkiem: ...taka cichość we mnie rośnie, kieby śmierć przy mnie stojala, a tam mnie cosik porywa, tak ponosi, że tego nieba bym się uwiesiła i z tymi chmurami poniesła w świat. Równie skomplikowane są jej pragnienia miłosne. Zmysłową miłość do Antka pomnaża sielankowo-poetyckim zadurzeniem w Jasiu. To urodzona artystka przeżywająca intensywnie muzykę organów, wzruszającą opowieść literacką Rocha czy piękno wiosennego krajobrazu. Sama zresztą posiada pewne uzdolnienia artystyczne, robiąc piękne wystrzyganki i kraszanki. Obca jest jej naturze pogoń za bogactwem. Wielokrotnie w dobitny sposób podkreśla swą obojętność i lekceważenie dla spraw materialnych. Znamienny jest tu jej gest podarcia zapisu i rzucenia go pod nogi Hanki. Dramat Jagny, zakończony wygnaniem ze wsi, wynika z jej odmienności. Wieś chciała mieć swoje środowisko. Jagna zapłaciła przede wszystkim za życiowe niepowodzenia wójtowej i organiściny. Kuba Kuba pojawia się tylko w pierwszym tomie. To postać o wyraźnie zarysowanej sylwetce. Reprezentuje przekonanie o „duszy anielskiej” polskiego ludu. To powstaniec z 1863 roku, którego gront stryje wzieni, posiadający dumę rodową. Czuje się gospodarskim synem. Swój los parobka przyjmuje z chrześcijańską pokorą, jako „zrządzenie boskie”. Niezwykle wzruszająca jest historia jego dramatu. Z czystej życzliwości ofiarował księdzu kilka upolowanych kuropatw. Ten niespodziewanie dał mu tylachna pieniędzy, czyli złotówkę. Nie przyzwyczajony do właściwego wynagradzania za swą ciężką pracę wpada w sidła podszeptów Jankiela, że dzięki polowaniu może zarobić dużo grosza. Zaopatrzony w strzelbę przez karczmarza Żyda rozpoczął kłusowanie na pańskim polu i w lesie. Kuba nigdy by się nie ośmielił wziąć cudzego (zwymyślał Jankiela, kiedy ten mu proponował pokątną sprzedaż owsa podbieranego koniom), a mimo to podejmuje ryzykowną wyprawę na zwierzynę. Po prostu własność dziedzica traktuje trochę jako niczyją. Podczas jednej z pierwszych wypraw zostaje postrzelony. Przerażony konsekwencjami nie wie, jak się zachować. Prosi o pomoc Jagustynkę i Jambrożego. Ten ostatni radzi mu, by szybko szedł do szpitala. Czeka go amputacja nogi, jest już bowiem za późno na inną pomoc. Lęk przed szpitalem jest większy od okrutnego samobójczego samookaleczenia się. Kuba ucina sobie nogę i wykrwawiony umiera. Boryna doceniał jego pracowitość. Tak o nim myślał, gdy Kuba zażądał podwyższenia zasług: ...bo Kuba wartał i więcej, robotny parob, choćby i za dwóch, gospodarskiego nie ruszył i o inwentarz dbał więcej niźli o siebie, a choć kulawy i mocy wielkiej nie miał, ale na gospodarstwie się znał. Wzruszający jest moment, w którym Kuba, stawiając warunki prosi Borynę, by nie sprzedawał źrebicy: ...przy mnie się ulęgla... kożuchem moim przyodziewałem, żeby nie przemarzła [...] złoto, nie źrebica... Z braterską troskliwością odnosi się do Walka. Nie ma w nim śladów egoizmu, a głęboka religijność ma wiele z franciszkańskiej pokory i umiłowania wszelkiego stworzenia. Jagustynka Znakomitą kreacją osobową jest Jagustynka. To osoba niezwykle spostrzegawcza i inteligentna. Jej spojrzenie na świat wykoślawiła krzywda, jakiej doznała od własnych dzieci. Wszędzie tropi fałsz, złośliwość i podstęp. Potrafi intrygować i być złośliwą. Jest to rodzaj odwetu na innych za swoją niedolę. Nie jest to istota z gruntu zła. Ileż bowiem w niej szczerej radości, gdy dowie się o powrocie chłopów z więzienia. Jej osobowość to osobowość pozorna, udawana. W skardze nad ludzką biedą i cierpieniem odsłania się jej prawdziwe oblicze: – Tyle się już ludzkiej biedy najadłam, że mnie w końcu do cna rozebrało. Człowiek nie kamień, broni się przed sobą choćby to złością na cały świat, ale się nie obroni, przyjdzie taka pora, co już nie zdzierży więcej i w ten piasek dusza mu się rozsypie żałosny.

Bohaterowie "Chłopów" Reymonta

Materiały

Reklama społeczna - co to Reklama społeczna Osobnym zagadnieniem jest reklama społeczna, w Polsce wciąż jeszcze nie dość rozpowszechniona. Teoretycznie rządzi się tymi samymi prawami co każda promocja, ale mimo to ma zupełnie inne zadanie. Nie chodzi tutaj bowiem o prezentację czy sprzedaż, ale jedynie o uświadomienie odbiorców o istotnych dla nich problemach, takich ja...

Etyka zawodowa - pojęcie Pojęcie: etyka zawodowa (moralność zawodowa - określeń tych powszechnie używa się zamiennie) - oznacza system norm moralnych, związany z podziałem pracy i sposobem jej wykonywania. Pojęciem tym często obejmuje się również teo-retyczną refleksję etyczną dotyczącą społeczno-zawodowego zróżnicowania mo-ralności. Przedmiotem tej refleksji jest m.in....

Funkcje marketingu FUNKCJE PRZYGOTOWAWCZE: 1) gromadzenie informacji rynkowej 2) badania rynku 3) planowanie produktu i programu asortymentowego 4) kalkulacja i stanowienie cen 5) organizowanie systemu dystrybucji 6) planowanie działań promocyjnych 7) kontrola i analiza wyników marketingu FUNKCJE WYKONAWCZE: 1) reklama 2) aktywizacja sprzedaży 3) bez...

Rodzaje mitów Rodzaje mitów: Kosmologiczne-o powstaniu świata Teologiczne- o bogach antropologiczne – o człowieku genealogiczne- o rodach ludzkich

"Zdążyć przed Panem Bogiem" jako książka pisana szeptem Książka pisana szeptem Jest w mentalności Edelmana kwestia śmierci lepszej i gorszej. Rozróżnia on wyraźnie te dwie sprawy i na dowód przedstawia praw¬dziwe wydarzenia o tym, jak pewna lekarka truje dzieci z likwidowanego szpitala. Opowiadając to, dostrzega zaskoczenie w oczach reporterki i zaraz ożywia się: „ No widzisz, jak ty...

Antyk jako kultura starożytnej Grecji i Rzymu 1 Starożytność- określenie pierwszej epoki w kulturze św. Określenie stosowane zamiennie z antykiem 2 Czas trwania antyk datowany jest na 9-8 wpne ,epoka trwała do upadku ces. Rzymskiego (476 ) 3 charakterystyka antyku kultura i literatura grecka kojarzy nam się głównie z atenami właśnie tan w 5 i 4 wpne nastąpił rozkwit filozofii, i...

Charakterystyka sentymentalizmu Sentymentalizm jest prądem, który narodził się w Europie jako opozycja do klasycyzmu. Filozoficznym podłożem sentymentalizmu były tezy empiryzmu i sensualizmu., uznające doświadczenia zmysłowe jako jedyną wiarygodną drogę poznania. Poznawana w ten sposób rzeczywistość była według sentymentalistów przeciwieństwem tez głoszonych przez klasycystów ...

II cz Dziadów - obrzędy ludowe, wymowa moralna Druga część \"Dziadów\" A. Mickiewicza - obrzędowe widowisko ludowe o głębokiej wymowie moralnej i społecznej. Dziady - bardzo stary obrzęd przywoływania duchów odbywający się na wsiach w miejscach ukrytych od wzroku ludzkiego. Cały obrzęd prowadzony jest przez Guślarza. W epoce romantyzmu obrzęd ten był zwalczany przez duchowieństwo i szlach...