Autobiografizm



4. "o sobie samych do potomności". Autobiografizm w literaturze i sztuce. albo: Subiektywne postrzeganie świata - pamiętnik i motywy autobiograficzne w literaturze. Jan Parandowski w "Alchemii słowa" pisząc o podstawowych elementach dzieła literackiego, stwierdził, że jednym z najważniejszych są właśnie motywy autobiograficzne. W każdym dziele znajduje się cząstka osobowości twórcy, chociaż czytelnik wcale nie musi sobie tego uświadamiać, gdyż najczęściej nie zna drobnych wydarzeń z życia artysty. Pisarz natomiast wszystko to co przeżyje, zobaczy doświadczy, każdą chwilę "najzwyczajniejszego dnia" chce przenieść na karty swych książek. Innymi oczyma spojrzy na modny kapelusz czy stary zniszczony płaszcz, którego opis będzie potem wzruszał pokolenia. Ten sam problem sygnalizuje Julian Tuwim w wierszu "Sitowie", wyznając, że artysta zupełnie innym okiem patrzy na otaczającą go przyrodę, gdyż to co zobaczy od razu chciałby przekazać za pomocą słowa poetyckiego: "Nie wiedziałem, że się będę tak męczył, Słów szukając dla żywego świata, Nie wiedziałem, że gdy się tak nad wodą klęczy, To potem trzeba cierpieć długie lata." Często jednak zdarza się tak, iż badacze literatury a nawet czytelnicy uświadamiają sobie, że dzieło literackie lub jego fragmenty oparte są na autentycznych przeżyciach twórcy. Mamy wówczas do czynienia z motywami autobiograficznymi, a skrajnym przejawem autobiografizmu jest forma pamiętnika. W tego typu wypowiedzi literackiej autor, narrator i bohater utworu to ta sama osoba. Zainteresowanie człowiekiem i jego życiem dochodzi do głosu już w literaturze renesansowej, znajduje się w niej także miejsce na wydarzenia związane z życiem artysty. Tak więc jedno z najwspanialszych dzieł polskiej literatury renesansowej "Treny" Jana Kochanowskiego związane są z autentycznym, choć tak bardzo tragicznym przeżyciem nieszczęśliwego ojca. Spokojne i szczęśliwe życie rodziny Kochanowskich zostało nagle zakłócone, kiedy pod koniec 1579 roku zmarła ich ukochana córeczka Urszulka, mająca niespełna trzy lata. Rozpacz nieszczęśliwego ojca była tym większa, że widział on w Urszulce dziedziczkę swego poetyckiego talentu, nazywając ją słowiańską Safoną. Chociaż bezpośrednim bodĽcem do napisania "Trenów" była śmierć Urszulki, nie powstały one jednak całkiem spontanicznie, gdyż rozpatrywane w całości mogą być traktowane jako traktat filozoficzny o ludzkim losie i życiu, o stosunku człowieka do świata. Prawdziwym bohaterem "Trenów" staje się sam autor, człowiek rozpaczający po stracie córki, przedstawiający własne uczucia i rozterki, buntujący się przeciwko światu i szukający pogodzenia z losem. Jan Kochanowski znany był jako poeta głoszący optymistyczną radość czy też propagujący główne założenie stoików, aby z jednakowym spokojem znosić i przeżywać chwile radości jak i cierpienia. Jednak w obliczu śmierci najdroższej osoby renesansowy światopogląd poety uległ nagle załamaniu. Buntuje się on przeciwko Bogu, boleśnie odczuwa niesprawiedliwość losu, wątpi w sens własnego życia. Ten kryzys światopoglądowy najlepiej ilustruje tren IX, w którym poeta nawet nie wspomina o swej zmarłej córeczce, lecz wyznaje, że wypracował sobie filozofię życiową, osiągnął najwyższy "próg mądrości". Ten wiele lat budowany system filozoficzny legł nagle w gruzach, wszystkie głoszone zasady okazały się nieaktualne i nieprzydatne w obliczu śmierci ukochanego dziecka. Tren ten kończy się pełną żalu apostrofą do Mądrości: "Nieszczęśliwy ja człowiek, którym lata swoje Na tym strawił, żebych był ujĽrzał progi twoje! Terazem nagle z stopniów ostatnich zrzucony I między insze, jeden z wiela, policzony." W trenie XI poeta dochodzi do smutnego wniosku, że ludzi szlachetnych, dobrych i cnotliwych także nie omija cierpienie. Przekonał się o tym nawet Brutus, bohaterski obrońca rzymskiej republiki, mówiąc przed śmiercią "fraszka cnota". Doświadczony okrutnie przez los poeta przyznaje, że traci rozum i zmysły: "Żałości! Co mi czynisz? Owa już oboje Mam stracić: i pociechę i baczenie swoje" Tak więc "Treny" to przede wszystkim dramat zrozpaczonego ojca, który traci zmysły, złamany cierpieniem. Dochodzenie do równowagi psychicznej, szukanie pocieszenia i próbę pogodzenia się z losem, a także z Bogiem przedstawia poeta w trenie XIX. Serce zrozpaczonego ojca koi jego własna matka, ukazująca mu się we śnie ze zmarłą Urszulką na ręku. Zapewnia go, że Urszulka zażywa wiecznej szczęśliwości w niebie, a przez swoją przedwczesną śmierć uniknęła wielu smutków, cierpień i trosk, które nie omijają człowieka w dorosłym życiu. Matka uświadamia też swemu synowi, że wszyscy ludzie są śmiertelni, a każdy ma wyznaczony kres swego życia. W końcu poeta parafrazuje znaną maksymę Cycerona "humana humane ferenda", która w wersji Kochanowskiego brzmi "ludzkie przygody ludzkie (po ludzku) noś". Zgodnie z tą maksymą należy z godnością przeżywać wszystko, co człowiekowi może się przydarzyć. Także o fraszkach Jana Kochanowskiego mówi się, że są one poetyckim pamiętnikiem poety, gdyż artysta pisał je niemal całe życie. Uwiecznił epizody z życia dworskiego i wiejskiego, z licznych podróży tworząc wiele fraszek o charakterze autobiograficznym. Typowo autobiograficzną fraszką jest wierszyk "Do gór i lasów". Poeta w niezwykle zwięzłej formie zdołał przedstawić wydarzenia z własnego życia, takie jak podróże przez Niemcy i Francję do Włoch, studia, pobyt na dworach możnych magnatów, a także na dworze królewskim, a nawet wyprawę na Inflanty oraz otrzymanie probostwa: "Dziś żak spokojny, jutro przypasany Do miecza rycerz, dziś między dworzany W pańskim pałacu, jutro zasię cichy Ksiądz w kapitule, tylko że nie z mnichy." Renesansowy poeta czyni tematem utworu swe własne życie, a zmienność i różnorodność własnego życia porównuje do greckiego bożka Proteusa, który mógł dowolnie zmieniać swoją postać. Jednym z najpopularniejszych gatunków literackich epoki baroku były pamiętniki. Niemal każda szlachecka rodzina spisywała dzieje swego rodu, chociaż nikt nie zabiegał o wydawanie pamiętników. Ustawiczne wojny, rokosze i inne burzliwe wydarzenia stwarzały okazję do opisywania przygód. Najwybitniejszym spośród licznej rzeszy pamiętnikarzy był Jan Chryzostom Pasek, który spisał swe burzliwe dzieje i zaprezentował sylwetkę typowego szlachcica Sarmaty w "Pamiętnikach", których jednak nie pisał na bieżąco, lecz pod koniec życia, spisując wydarzenia z okresu służby w wojsku, a potem równie awanturnicze życie szlachcica ziemianina. Ten ubogi szlachcic z Rawy Mazowieckiej 11 lat służył w wojsku, myśląc przede wszystkim o zdobyciu łupów. Cechowała go jednak wielka ciekawość świata, był bystrym obserwatorem życia, ludzi, ich obyczajów oraz otaczającego świata. Życie obozowe pełne było pijatyk bezprawnych pojedynków i awantur. Opisując je Pasek oczywiście uniewinnia się, twierdząc, że zawsze działał w obronie własnej, a przy tym chwali się i koloryzuje, stwierdzając na przykład, że uciekał przed wrogiem tylko raz, a gonił przeciwnika tysiące razy. Autor "Pamiętników" kreśli wspaniały wizerunek ówczesnego szlachcica, człowieka zacofanego, zabobonnego o ograniczonych horyzontach umysłowych, religijnego fanatyka, pieniacza i awanturnika, konserwatysty przywiązanego do szlacheckich przywilejów, ceniącego nade wszystko złotą wolność szlachecką. Szokuje współczesnego czytelnika sposób w jaki ożenił się Pasek. Jadąc na zaręczyny w ogóle nie znał swej przyszłej żony, którą zarekomendował mu mąż stryjecznej siostry. Była to wdowa, której największym atutem było posiadanie sporego majątku. Jednego tylko nie przewidział i nie odgadł, że Anna z Remiszewskiech Łącka, decydując się na powtórne małżeństwo była od niego piętnaście lat starsza. Jako szlachcic ziemianin Pasek był takim samym awanturnikiem i pieniaczem, jak kiedyś w wojsku. Wszczynał burdy, urządzał bezprawne zajazdy, o których wspomina jedynie mimochodem lub je sprytnie przemilcza. Wiadomo jednak, że pięciokrotnie skazany był na banicję, a procesował się osiemnaście razy, w tym dziesięć lat o krowę. "Pamiętniki" Jana Chryzostoma Paska to wspomnienia autentyczne, pełne barwnych i niezwykle ciekawych przygód, napisane gawędziarskim, pełnym prostoty stylem. Współczesnego czytelnika denerwują zapewne liczne makaronizmy, ale wówczas były one zjawiskiem normalnym. Prawdziwa moda na motywy autobiograficzne nastała w epoce romantyzmu, której twórcy programowo dążyli do uzewnętrzniania ludzkich uczuć i przeżyć. Często wykorzystuje te motywy w swoich utworach Adam Mickiewicz. W roku 1818 w czasie letnich wakacji młody Mickiewicz, przebywając u kolegi poznał w Tuhanowiczach Marylę Wereszczakównę, która wkrótce stała się największą miłością jego życia. Rozwojowi wzajemnych uczuć sprzyjały romantyczne spacery do pobliskich Płużyn, potajemne spotkania w tuhanowickim parku, wspólne czytanie romantycznych lektur. Niestety Maryla nie potrafiła siłą uczucia dorównać poecie. Ulegając naciskom rodziców bogata i posażna panna odrzuciła miłość ubogiego szlachcica i początkującego poety, wychodząc w lutym 1821 roku za hrabiego Wawrzyńca Puttkamera. Głębia i szczerość przeżyć osobistych sprawiły, że powstało dzieło, jakiego nie znała dotąd polska literatura. W "Dziadach" cz. IV poeta w niezwykle sugestywny sposób ukazał swój osobisty dramat, swe tragiczne przeżycia, traktując miłość jako wartość najważniejszą w ludzkim życiu, decydującą o szczęściu i losie człowieka. Bohater "Dziadów" cz. IV jest nieszczęśliwym kochankiem, który po przeżytym zawodzie miłosnym popełnił samobójstwo. Jest więc błąkającym się po świecie duchem, który swemu nauczycielowi, unickiemu księdzu opowiada dzieje swej miłości. Wspomina spotkania z ukochaną, jej małżeństwo z bogatym panem, swój żal, rozpacz i gniew, pogardę, oburzenie pomieszane z tkliwością i uwielbieniem. Uczucia te ostatecznie dochodzą do głosu w znanym monologu: "Kobieto! puchu marny! ty wietrzna istoto! Postaci twojej zazdroszczą anieli, A duszę gorszą masz, gorszą niżeli!... Przebóg! tak ciebie oślepiło złoto! I honorów świecąca bańka, wewnątrz pusta." Także geneza III części "Dziadów" związana jest z osobistymi przeżyciami poety. Zapewne bezpośrednim bodĽcem do napisania tego dzieła stały się wydarzenia związane z powstaniem listopadowym. Mickiewicz na wieść o wybuchu przyjechał z Włoch do Wielkopolski, lecz nie udało mu się przekroczyć ściśle strzeżonej granicy między zaborem pruskim a rosyjskim. Spędził kilka miesięcy na dworach tamtejszej szlachty, a po klęsce powstania wraz z falą emigrantów wyjechał na zachód. Zatrzymał się początkowo w DreĽnie, rozmawiał z powstańcami, spotykał przyjaciół. Tutaj właśnie napisał najwybitniejszy dramat romantyczny - "Dziady" cz. III. Ponieważ jednak w samym powstaniu poeta nie brał udziału, nie opisał wydarzeń bezpośrednio z nim związanych. Akcja pierwszej sceny rozgrywa się w klasztorze bazylianów w Wilnie, zamienionym na więzienie. Umieszczono tu młodzież aresztowaną w trakcie toczącego się procesu filomatów i filaretów. Jak wiadomo Adam Mickiewicz był jednym z oskarżonych w tym procesie, a dzieło swe dedykował tym przyjaciołom i współtowarzyszom niedoli, którzy nie przeżyli zesłania: "¦więtej pamięci Janowi Sobolewskiemu, Cyprianowi Daszkiewiczowi, Feliksowi Kółakowskiemu, spółczuciom - spółwięĽniom - spółwygnańcom za miłość ku ojczyĽnie prześladowanym, z tęsknoty - ku ojczyĽnie - zmarłym w Archangielsku - na Moskwie - w Petersburgu, narodowej sprawy męczennikom poświęca autor" Tak więc w scenie więziennej występują przyjaciele Mickiewicza pod swymi autentycznymi nazwiskami i imionami. Jest wśród nich wspomniany Jan Sobolewski, Żegota, Tomasz (Zan) Jankowski, Frejend. Sam poeta kryje się pod imieniem Konrada, o którym dowiadujemy się, że jest poetą. Zaś imię Konrad stało się dla Mickiewicza i dla polskich czytelników po napisania "Konrada Wallenroda" synonimem patriotyzmu i gotowości oddania życia za ojczyznę. Pierwiastek osobisty dochodzi też do głosu w Inwokacji i Epilogu do "Pana Tadeusza" Mickiewicz w piękny i wzruszający sposób mówi o swej miłości i tęsknocie do ojczyzny, którą opuścił pod przymusem, jako ofiara carskiej tyranii. Pierwsze słowa Inwokacji znane są zapewne każdemu Polakowi: "Litwo! Ojczyzno moja! ty jesteś jak zdrowie; Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, Kto cię stracił. Dziś piękność twą w całej ozdobie Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie" Ojczyzna jest dla poety największym skarbem, którego wartość docenia się dopiero po jego utracie. Okrutny los spotkał polskich emigrantów, tułających się po różnych krajach zachodniej Europy. Nie mogli oni marzyć o powrocie do kraju, toteż jedynie w myślach i marzeniach mogli przenosić się na "ojczyzny łono". O taki właśnie powrót prosi poeta Pannę ¦więtą z Częstochowy i Ostrej Bramy w Wilnie: "Tymczasem przenoś moją duszę utęsknioną Do tych pagórków leśnych, do tych łąk zielonych, Szeroko nad błękitnym Niemnem rozciągnionych;" Szczegółowo genezę "Pana Tadeusza" przedstawił też Adam Miciewicz w Epilogu. Pracę nad utworem traktował jako ucieczkę od sporów i kłótni polskiej emigracji w Paryżu. Ze wstydem też wyznaje, że nie wziął udziału w powstaniu, pisząc: "Biada nam zbiegi, żeśmy w czas morowy Lękliwie nieśli za granicę głowy." Próbuje wytłumaczyć swym czytelnikom, dlaczego nie chce pisać o dziejach najnowszych, najbardziej tragicznych, związanych z powstaniem listopadowym. Były to dla polskiego narodu problemy zbyt świeże, zbyt bolesne, aby przypominać o nich narodowi pogrążonemu w żałobie: "Ale o krwi tej, co się świeżo lała, O łzach, którymi płynie Polska cała, O sławie, który jeszcze nie przebrzmiała! O nich pomyślić nie mieliśmy duszy!... Bo naród bywa na takiej katuszy, Że kiedy zwróci wzrok ku jego męce, nawet Odwaga załamuje ręce (...) O matko Polsko! Ty tak świeżo w grobie Złożona - nie ma sił mówić o tobie." Najlepszym schronieniem od emigracyjnych sporów była dla poety . ucieczka do kraju lat dziecinnych, który zawsze zostanie "święty i czysty jak pierwsze kochanie". Z dzieciństwem łączą się najpiękniejsze wspomnienia każdego człowieka. Mickiewicz także chętnie wraca do czasów beztroski i niezakłóconego szczęścia. Z sentymentem wspomina młodość spędzoną w otoczeniu przyjaciół, w gronie rodziny, gdyż utracona ojczyzna, to kraj ludzi szlachetnych, życzliwych, prawych, darzących się wzajemną miłością i szacunkiem. W końcowym fragmencie Epilogu poeta wyraża swe pragnienie tak typowe dla każdego artysty, aby jego utwory trafiły do każdego, polskiego domu. Natomiast w samej epopei Adam Mickiewicz tylko raz pozwala dojść do głosu osobistym przeżyciom i wspomnieniom z lat młodości, pisząc o ogólnym entuzjaĽmie, jaki ogarnął cały naród, wiosną 1812 roku, kiedy zniewolony naród czekał na wkroczenie wojsk Napoleona, wiążąc z tym nadzieje na odzyskanie niepodległości. Sam Mickiewicz miał wówczas czternaście lat, a wspomina ten moment w następujących słowach: "Urodzony w niewoli, okuty w powiciu Ja jadną taką wiosnę miałem w życiu" Jednym z charakterystycznych gatunków epoki romantyzmu był poemat dygresyjny, który z założenia wykorzystuje motywy autobiograficzne, gdyż taki charakter mają dygresje, w których narrator zwraca się bezpośrednio do czytelnika, atakuje wrogów, broni się przed napastliwymi krytykami. Taki właśnie charakter mają dygresje, zawarte w "Beniowskim" Juliusza Słowackiego. Słowacki przyśpieszył wydanie tego utworu, gdyż po uczcie u Eustachego Januszkiewicza, wydanej na cześć Mickiewicza, z okazji jego nominacji na profesora College de France w prasie ukazały się fałszywe informacje, że Słowacki upokorzył się przed Mickiewiczem, który rzekomo zarzucił Juliuszowi, że nie jest poetą. Rozgoryczony Słowacki daremnie czekał na jakiekolwiek sprostowanie samego wieszcza, toteż w dygresjach zamieścił wiele aluzji do niechlubnej uczty, szczególnie w dygresji przeciwko Mickiewiczowi, któremu zarzucił słowianofilstwo, prowadzące w ostatecznym efekcie do ugody z caratem. Z żalem płynącym prosto z serca pisze Słowacki o niechętnych mu rodakach, o niezrozumieniu jego poezji: "Bo się kruszyło we mnie serce smętne, Że ja nikogo nie mam ze szlachetnych: I próżno słowa wyrzucam namiętne, Pełne łez i krwi i błyskawic świetnych Na serca, które zawsze dla mnie wstrętne Ja co mam także kraj łąk pełen kwietnych, Ojczyznę, która krwią i mlekiem płynna, A która także mnie kochać powinna." Mimo wszystko zdobył się Słowacki na obiektywny sąd o Mickiewiczu, nazywając go "litewskim bogiem". Bez wahania jednak porównuje swą poezję z dziełem wieszcza pisząc: "BądĽ zdrów! - A tak się żegnają nie wrogi, Lecz dwa na końcach swych przeciwnych Bogi." Słowacki umiejętnie bronił się też przed atakami krytyków, z których najbardziej zjadliwy był Stanisław Ropelewski, który pisał o "Balladynie": "...kiedy się (Grabiec) spać położył, Balladyna go zarżnęła i jest królową - Kostryn powiesił Pustelnika, potem wspólnym usiłowaniem sprowadzili śmierć Kostryna, potem jeszcze parę zabójstw." Nie ulega wątpliwości, że tą metodą można ośmieszyć każde arcydzieło. Poeta w dygresji ośmieszającej krytyków Słowackiego zarzuca im, że znają podstawowych założeń romantyzmu, nie wiedzą, jak powinien wyglądać dramat fantastyczny lub mistyczny. Zarzuty dotyczące poematu, "Anhelli" tłumaczy autor w sposób następujący: "Pewnie bym takich nie napisał bredni, Gdybym był zwiedził Sybir sam, realnij, Gdyby mi braknął gorzki chleb powszedni,. Gdybym żył jak ci ludzie borealni: Troską i solą z łez gorących biedni!" Wydanie Beniowskiego" było całkowitym zwycięstwem autora. Wrogowie umilkli, a nawet zaczęli zabiegać o względy poety. Tylko obrażony Stanisław Ropelewski wyzwał Słowackiego na pojedynek, ale w ostatniej chwili stchórzył. Autentyczne wydarzenia z życia autora związane są także z powstaniem "Wesela" Stanisława Wyspiańskiego. Jak wiadomo było to autentyczne wesele młodopolskiego poety Lucjana Rydla z wiejską dziewczyną z podkrakowskiej wsi Bronowice Jadwigą Mikołajczykówną, które odbyło się w 1900 roku w Krakowie. Sam Wyspiański kolega szkolny pana młodego był jednym z weselnych gości. Tam właśnie w bronowickiej chacie "ujrzał" swoją sztukę. W ten sposób powstał jeden z najwybitniejszych młodopolskich dramatów, a wielu gości weselnych mogło się bez trudu zidentyfikować, kiedy w marcu 1901 roku zasiedli w krakowskim teatrze na premierze "Wesela". Ukazując, a nawet krytykując wiele autentycznych postaci Wyspiański jednak w samym utworze nie wspomniał nawet o sobie samym. Wstrząsające tragiczne przeżycia pokolenia wojny i okupacji hitlerowskiej zostały uwiecznione w polskiej literaturze obozowej, a także w poezji. Najpełniej poczucie katastrofizmu pokoleniowego zostało wyrażone w poezji Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Chociaż nie należy nigdy utożsamiać podmiotu lirycznego z samym autorem to jednak jest rzeczą oczywistą, że Ľródłem natchnienia dla tego poety były wielokrotnie jego własne doświadczenia i przemyślenia z okresu wojny. Poeta wielokrotnie podkreślał, że najpiękniejsze lata młodości jego pokolenia przypadły na czas wojny i okupacji hitlerowskiej, a więc zostały spędzone "z głową ciężką na karabinie." Młodzi ludzie udowodnili, że są w pełni odpowiedzialni za losy swego kraju głosząc bezwzględny nakaz walki z wrogiem, a jednocześnie czynem dokumentując prawdziwość tych słów. Nietrudno wskazać wielką rolę motywów autobiograficznych w wierszu "Rodzicom". Poeta wyznaje, że od nich uczył się patriotyzmu. Chociaż nadzieja na zwycięstwo z dnia na dzień maleje obiecuje on swym rodzicom, że nigdy ich nie zawiedzie: "Dzień czy noc - matko, ojcze - jeszcze ustoję w trzaskawicach palb, ja żołnierz, poeta, czasu kurz. pójdę dalej - to od was mam: śmierci się nie boję..." Poecie wciąż towarzyszy tragiczne przeczucie, dotyczące własnej śmierci i związana z tym trwoga, aby jego mogiła nie pozostała bezimienna. Mówi o tym Baczyński w wierszu "Mazowsze": "Gdy w boju padnę - o daj mi imię, moja ty twarda, żołnierska ziemio." Także w wierszu "Pokolenie" Baczyński wypowiada się nie tylko w swoim własnym imieniu, lecz ukazuje niepokoje moralne całego młodego pokolenia. Wojna i okupacja hitlerowska dokonała straszliwego spustoszenia w ludzkiej psychice. Każdy sen staje się koszmarem, gdyż człowiek ustawicznie lęka się śmierci i zaczyna patrzeć wilkiem na drugiego człowieka. Obowiązujące od wieków normy moralne okazały się nieaktualne w obliczu totalnego zagrożenia. Obce będzie uczucie litości człowiekowi, który widział śmierć swego brata, bestialsko zamordowanego, któremu oprawcy wykłuli oczy i łamali kości kijem. Trudno jest odnaleĽć się w obliczu takiej dewaluacji pojęć moralnych młodemu człowiekowi: "Nas nauczono. Nie ma litości... Nas nauczono. Nie ma sumienia... Nas nauczono. Nie ma miłości... Nas nauczono. Trzeba zapomnieć..." Krzysztof Kamil Baczyński jeden z najwybitniejszych polskich poetów po mistrzowsku przedstawił tragiczny los własny i swojego pokolenia. Szansę ocalenia własnego człowieczeństwa upatrywał właśnie w postawie patriotycznej w niełatwym heroizmie, który należy zachować w tych trudnych "czasach pogardy". Doskonale scharakteryzował własną postawę, w wierszu "Wiatr": "Wołam cię obcy człowieku, co kości odkopiesz białe, kiedy wystygną już boje, szkielet mój będzie miał w ręku, sztandar ojczyzny mojej." Poeta czynem potwierdził słuszność głoszonych patriotycznych haseł. W momencie wybuchu powstania znajdował się w ¦ródmieściu. Otrzymał przydział na stanowisko bojowe w okolicy Placu Bankowego. Zginął 4 sierpnia 1944 roku, został pochowany na podwórzu ratusza, w miejscu, gdzie obecnie znajduje się pomnik warszawskiej Nike. Bardzo często własne przeżycia wojenne czy też obozowe stają się tematem literackim. Rozwija się tak zwana literatura faktu - są to wspomnienia i bezpośrednie relacje, pamiętniki, wywiady, rozmowy. Wielokrotnie podkreślano, że nie wolno utożsamiać z autorem narratora i bohatera opowiadań Tadeusza Borowskiego, vorarbeitera Tadka z autorem, chociaż autor celowo stwarza taką iluzję, nadając swemu bohaterowi imię Tadek. Z drugiej jednak strony jest rzeczą oczywistą, że opowiadania te są oparte na autentycznych przeżyciach samego autora. Tadeusz Borowski został aresztowany w lutym 1943 roku i po krótkim pobycie na Pawiaku przewieziony do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, a potem do Dachau. Po wyzwoleniu obozu przez armię amerykańską Tadeusz Borowski jeszcze przez rok przebywał w Niemczech, poszukując swej narzeczonej Marii Rundo. Do kraju powrócił wraz z nią w 1946 roku. Te tragiczne obozowe przeżycia przedstawił Tadeusz Borowski w dwóch cyklach opowiadań "Pożegnanie z Marią" oraz "Kamienny świat". Sam autor cudem ocalał z obozowego piekła, ale fakt ten skłonił go do smutnych refleksji dotyczących ludzkiej moralności. Obóz ukazał, jako miejsce, w którym można żyć, jeśli wyeliminuje się takie uczucia jak litość, miłość, poczucie moralności. Szansę przeżycia ma tylko człowiek zlagrowany, który zaakceptował obozowe życie, przyzwyczaił się do widoku ustawicznie dymiących krematoriów, pogodził ze śmiercią innych, dopóki "samemu się jakoś żyje." Tę bezwzględną walkę o przetrwanie w obozie wygrywa silniejszy i sprytniejszy, pozbawiony moralnych skrupułów więzień, który potrafi kraść i oszukiwać, a będąc głodnym, żyjąc w stanie ustawicznego zagrożenia i lęku przed śmiercią pozostaje obojętny na cudzy głód, cierpienie i śmierć. W pierwszym opowiadaniu "Pożegnanie z Marią" bohater, podobnie jak autor pracuje w czasie okupacji w prywatnej firmie budowlanej, a jednocześnie przygotowuje swój debiut poetycki. Poezja stanowi dla niego rodzaj ucieczki od okrutnej, okupacyjnej rzeczywistości. Wojna i okupacja hitlerowska powiększyła tragiczny dysonans między literaturą a życiem. Wszystko co człowieka otacza w czasie wojny zaprzecza światu znanemu z tradycji kulturowej. W całości na własnych przeżyciach został oparty utwór Mirona Białoszewskiego p.t. "Pamiętnik z powstania warszawskiego", wydany w 1970 r. a więc ćwierć wieku po tragicznych wydarzeniach. Jednak swe przeżycia przedstawił autor w formie pamiętnika, stwarzając doskonale iluzję, jakby opisywał wydarzenia dopiero co minione. Autor wspomina, że wieść o wybuchu powstania dotarła do niego 1 sierpnia 1944 roku po południu, kiedy wyszedł po chleb. Cywilni mieszkańcy budowali barykady, a powstańcy zajmowali bojowe pozycje. Miron też budował barykady, wywieszał na kamienicach polskie flagi. Ludzie zeszli do piwnic i Miron po kilku dniach został rozłączony z matką, kiedy pomagał sanitariuszce przenieść ranną kobietę do szpitala na ulicę Żelazną. Dotarł wtedy do swego przyjaciela Swena i w piwnicy jego domu spędził resztę powstania. Ze Starówki tak jak większość mieszkańców przedostał się kanałami, niosąc ze Swenem ciężko rannego powstańca. Kiedy po upadku powstania Miron spotkał w końcu swą matkę i ciotkę, uświadomił sobie, że udało się przeżyć jemu oraz jego najbliższym, po prostu rozpłakał się. Wszystkich warszawiaków wywożono na roboty do Niemiec. Został tam skierowany również Miron wraz ze swym ojcem, ale udało im się uciec. Do Warszawy powrócili jeszcze przed ostatecznym zakończeniem wojny, w lutym 1945 roku. Czytelnika tego swoistego pamiętnika zadziwia dokładność z jaką autor odtwarza najdrobniejsze szczegóły sprzed lat, przypomina sobie dokładnie przeżyte wydarzenia, a nawet rozmowy prowadzone nie tylko z przyjaciółmi, ale także z przygodnie spotkanymi osobami. Przedstawiony w formie pamiętnika opis powstania warszawskiego jest najpełniejszym, widzianym oczyma cywila obrazem tamtych dni, mającym wartość niezwykłego dokumentu. Wybranie formy pamiętnika wydaje się celowe, gdyż przekaz taki staje się bardziej autentyczny i wiarygodny. Tragiczne przeżycia w niemieckich, a także sowieckich łagrach rodziły potrzebę upamiętnienia tych okrutnych wydarzeń. Formę wspomnień wybrał też Gustaw Herling Grudziński, gdyż jego najbardziej znany utwór p.t. "Inny świat" to wstrząsająca relacja z pobytu autora w sowieckim łagrze. Autor został aresztowany przy próbie przedostania się przez wschodnią granicę do armii polskiej na Zachodzie. Oskarżono go o szpiegostwo, powołując się na niemieckie brzmienie jego nazwiska. Po kilkumiesięcznym śledztwie zesłano go do obozu w Jercewie pod Archangielskiem, gdzie był więziony od listopada 1940 roku do stycznia roku 1942. Został zwolniony po ogłoszeniu amnestii dla polskich więĽniów i protestacyjnej głodówce. Utwór "Inny świat" ukazał się w 1951 roku w Londynie w języku angielskim, a w 1953 roku także w języku polskim. Grudziński przedstawia swoje własne przeżycia obozowe, toteż narrator wypowiadający się w pierwszej osobie jest także bohaterem utworu. Wspomina uciążliwe śledztwo, pobyt w szpitalu po przybyciu do obozu, a potem "dzień po dniu" okrutną obozową rzeczywistość. Z największym sentymentem wspomina więĽnia Miszę Kostylewa, który aby nie pracować dla znienawidzonego reżimu wkładał potajemnie rękę w ogień, aż rana ociekała ropą. Kiedy zaś został wyznaczony na etap na Kołymę w przeddzień ustalonego widzenia się z matką, wówczas Misza oblał się wrzątkiem i zmarł. Grudziński wspomina, że chciał zamiast Kostylewa pojechać na Kołymę, ale ofiara jego nie została przyjęta. Cztery miesiące po ogłoszeniu amnestii dla Polaków Grudziński podjął wraz z czterema innymi Polakami protestacyjną głodówkę, ale czwartego dnia trzech przerywa protest. Początkowo najbardziej dokuczało uczucie lęku, potem dotkliwy głód. Pojawiła się opuchlizna głodowa - na dłoniach wystąpiły obrzęki, każdy ruch wywoływał ostry ból. Ósmego dnia Grudziński wraz z drugim głodującym Polakiem zostali odesłani do szpitala, gdzie życie uratował im doktor Zabielski, podając zamiast zupy i chleba po dwa zastrzyki z mleka. Po zwolnieniu Grudziński przedostał się do armii Andersa, z którą przeszedł cały szlak bojowy. Tak więc własne przeżycia niezwykle często stają się tematem utworów literackich. Zdaniem Mickiewicza, im bardziej burzliwe są to przeżycia tym lepsze powstają dzieła. Mówi o tym poeta w sonecie "Ajudah". Wsparty w romantycznej pozie na skale spogląda w dół na spienione morze, na fale rozbijające się o brzeg, przynoszące ze sobą perły i korale. Także w serce poety uderzają różne namiętności, ale właśnie te życiowe burze są jak perły, gdyż opisane zapewnią twórcy pamięć potomnych: "Podobnie na twe serce, o poeto młody! Namiętność często groĽne wzburza niepogody; Lecz gdy podniesiesz bardon, ona bez twej szkody Ucieka w zapomnieniu pogrążyć się toni I nieśmiertelne pieśni za sobą uroni, Z których wieki uplotą ozdobę twych skroni."

Autobiografizm

Materiały

Krótkie opracowanie "Dżumy" DŻUMA (Albert Camus) Akcja powieści Camusa toczy się w Oranie w 194. roku. Jest to wymowna data, wskazuje na lata czterdzieste, lecz nie ukonkretnia czasu do końca, nadaje powieści wydźwięk uniwersalny. na miasto spada zaraza - pierwszym symbolem zagrożenia są wypełzające, chore, zdychające szczury. Choroba rozwij...

"Inny Świat" wobec znanych wypowiedzi o życiu w obozie Inny Świat wobec znanych wypowiedzi o życiu w obozie Utwór Gustawa Herlinga-Grudzińskiego niejednokrotnie konfron¬towano z innymi wypowiedziami o obozach, napisanymi przed i po pobycie autora w Jercewie. Najczęściej porównywano Inny Świat z opowiadaniami oświęcimskimi Tadeusza Borowskiego (z tomów Pożegnanie z Marią, Kamienny świat). ...

Przystosowanie - definicja, etapy PRZYSTOSOWANIE (adaptacja) - zachodzą w sytuacji, gdy jednostki, nie mogąc narzucić własnych wzorów działania innym osobom, muszą te odmienne wzory modyfikować i nawzajem przystosowywać; proces tej jest dwustronny, ale dysproporcjonalny Etapy przystosowania: 1. reorientacja psychologiczna - wyuczenie nowych wzorców i stosowanie ich w sytuacjac...

Trójstopniowa struktura produktu na przykładzie usług hotelowych Trójstopniowa struktura produktu na przykładzie usług hotelowych Planując swoją ofertę rynkową, specjalista od marketingu musi myśleć w kategoriach trzech poziomów produktu. Najniższy poziom to rdzeń produktu, to znaczy podstawowa usługa lub korzyść, którą nabywca w rzeczywistości kupuje. Sens rdzenia produktu można łatwo wyjaśnić odpow...

Prawo do zabezpieczenia społecznego - wyjaśnienie PRAWO DO ZABEZPIECZENIA SPOŁECZNEGO Deklaracja Uniwersalna (art.25), Pakt Ekonomiczny (art. 9), Karta Socjalna (art. 12). Deklaracja Uniwersalna formułuje prawo do ubezpieczenia na wypadek bezrobocia, choroby, niezdolności do pracy, wdowieństwa, starości lub utraty środków do życia w inny sposób niezależny od jednostki. Pakt Ekonomiczny ...

Obraz wsi w utoworach Żeromskiego i Reymonta Wieś w utworach Żeromskiego i Reymonta Spojrzenie na wieś w utworach Reymonta i Żeromskiego jest bardzo różne, co wynika z różnych intencji pisarskich obu autorów. Stefan Żeromski, którego nazywano sumieniem Polaków, za cel postawił sobie ukazanie rodakom najbardziej żywotnych problemów społecznych, moralnych, narodowych i poszukiwał drogi ich ...

Topos rycerza Topos rycerza. Powszechnie uważa się średniowiecze za epokę rycerską. Rycerstwo, obok stanu duchowieństwo zajmowała uprzywilejowane miejsce w strukturze średniowiecznej społeczności. Kultura rycerska była po części wytworem świeckim, stworzyła rytuał związany z grupą społeczną, która żyła na dworach w kręgach szlacheckich, jej podstawowym zadan...

Płaszczyzny zjawisk kulturowych - opis Płaszczyzny zjawisk kulturowych: W każdym zjawisku kulturowym można wyróżnić cztery zasadnicze aspekty : materialny, behawioralny, psychologiczny, aksjonormatywny. - Płaszczyzna materialna – wszystkie zjawiska kulturowe mają jakiś wymiar materialny. Nawet zjawiska kulturowe pozornie oderwane od świata przedmiotów mają swój wymiar materia...