Analiza "Campo di Fiori" Czesława Miłosza



Campo di Fiori (z tomu Ocalenie 1945) Wiersz napisany rytmicznym ośmiozgłoskowcem; możemy potrak¬tować go jako nieregularną sylabotoniczną7 białą oktawę (czyli wier¬sz zbudowany z ośmiu wersów), lub – przy założeniu, że każde dwa wersy stanowią całość (gdyż zwykle łączą się one pod względem lo¬gicznym i składniowym) – regularny, przełamany w średniówce sze¬ściostopowy tonik8, o wyraźnie zaznaczonym rytmie (Ss, sSs, sSs ¬trochej, amfibrach, amfibrach). Formą wypowiedzi jest tu monolog podmiotu lirycznego, który przedstawia trzy obrazy rozgrywające się w różnych planach czaso¬wych: 1. Plac Campo di Fiori współcześnie – pełen przekupniów sprzedających frutti di mare, 2. Plac Campo di Fiori w czasie egzeku¬cji – spalenia na stosie inkwizycyjnym Giordana Bruna, 3. Warszawa – plac przed płonącym gettem warszawskim. Nie bez powodu omawianie utworu proponujemy zacząć od jego struktury. Silnie zrytmizowana biała oktawa, czy też – według innej interpretacji – przełamany w średniówce heksametr to formy wiersza mające olbrzymią tradycję (poezja antyczna). Dostojny, poważny rytm nadaje wypowiedzi nastrój „bohaterski”, nieco nawet patetycz¬ny, a przy tym – przez skojarzenie historii najnowszej ze starożytno¬ścią – zmusza czytelnika do refleksji na temat ciągłości ludzkiego do¬świadczenia widzianego z perspektywy historii. Podstawowym tropem poetyckim użytym przez Miłosza jest epi¬tet. Bogate, malarsko potraktowane obrazy skomponowane zostały na zasadzie paraleli9: plac rzymski – plac warszawski, płonący na stosie Giordano – płonący w getcie Żydzi, ogień ogarniający stos – ogień widoczny w oknach palących się domów, hałas przekupniów targujących się z kupującymi – hałas jarmarcznej muzyki i bawiących się ludzi, tłum rzymski – tłum warszawski (jednakowo obojętne i nie¬czułe na rozgrywające się wydarzenia). Za pomocą tak uporządkowanych obrazów poeta dowodzi, że tragedia umierającego człowieka jest zawsze taka sama, niezależnie od tego, czy śmierć dotyczy jedno¬stki, czy zbiorowości. Umierający mieszkańcy getta nie odczuwają przecież ulgi z powodu wspólnoty swego losu, a obojętność świad¬ków – ludzi „zza muru” – ostatecznie przekreśla więź łączącą ich ze światem ludzi żywych. „Samotność ginących” dotyczy każdego, kto stał się ofiarą – być może nawet samotność ludzi umierających w get¬cie jest jeszcze dotkliwsza, gdyż pozostają nierozpoznawalni i anoni¬mowi, nie mają szansy nie tylko na pomoc czy współczucie, ale nawet na ludzką pamięć. Jak w wielu wierszach okresu wojennego także i tu Miłosz posłu¬guje się groteską.10 Jest ona szczególnie widoczna w partiach opiso¬wych utworu, kiedy poeta zderza kolorowe, jaskrawe, utrzymane w wesołym nastroju sceny handlujących lub bawiących się ludzi oraz bogate, zmysłowe opisy rozłożonych na straganach towarów ze sce¬nami przedstawiającymi śmierć w płomieniach ludzi albo obrazem czarnych płatów sadzy unoszących się w powietrzu. Bogactwo barwnych, kłębiących się „owoców morza”, przywodzących na myśl barokowe martwe natury i wyliczanych przez poetę z rozmyślną dokładnością uderzająco kontrastuje z ascetyczną czernią dymów unoszących się nad palącym się gettem. Podmiotem lirycznym wiersza jest człowiek, który był świadkiem holocaustu. Jest to zarazem wykształcony humanista, wrażliwy, skłonny do refleksji nad światem i nad sam sobą – poeta-filozof. Trzy skojarzone ze sobą sceny – targ na Campo di Fiori, oglądana oczami wyobraźni scena egzekucji Giordana Bruna oraz przywołana z pamięci likwidacja warszawskiego getta – spuentowane zostały przez poetę serią kolejno następujących po sobie wniosków, w ten sposób wiersz ma właściwie cztery zakończenia. Dzięki takiej kompozycji czytelnik może prześledzić tok rozumowania poety, a wielowymiarowa refleksja na temat przedstawionych wydarzeń obliguje odbiorcę do samodzielnych przemyśleń, sugerując zarazem, że problem przedstawiony w wierszu wymyka się łatwym ocenom. Pierwsza, najbardziej chyba oczywista refleksja, dotyczy obojętności, swoistego znieczulenia, wynikającego z egoizmu człowieka. Kwestia współodpowiedzialności świadków za zbrodnie dokonane bez ich udziału, chociaż w ich świadomości i za ich milczącym przyzwoleniem była zresztą jednym z podstawowych zagadnień etycznych dyskutowanych podczas wojny i długo jeszcze po jej zakończeniu przez intelektualistów europejskich, którzy doświadczyli okupacji niemieckiej. Sam Miłosz wypowiedział się na ten temat tłumacząc i opatrując komentarzem esej Maritaine'a. „Morał” drugi dotyczy łatwości zapominania – ta cecha ludzkiej psychiki bywa często zbawienna, ale stanowi zarazem wielkie niebezpieczeństwo – pociąga za sobą nieuchronnie pewien relatywizm moralny, prowadzi do ograniczenia naszego sposobu odbierania świata, pozwala zbagatelizować najtragiczniejsze doświadczenia ludzkie. W konsekwencji człowiek jako jednostka traci wrażliwość, zdolność współodczuwania, a w wymiarze zbiorowym – skazany jest na stałe powtarzanie okrutnej lekcji historii, gdyż – niczym nieuważny uczeń – wciąż zapomina o swoich wcześniejszych doświadczeniach. Kolejna refleksja dotyczy przemijania, dystansu, jaki nakłada na każde przeżycie upływ czasu. Tragedia, męczeńska śmierć, najbardziej nawet wstrząsająca – wraz z upływem czasu traci na znaczeniu. Nowe doświadczenia będą w świadomości ludzkiej zapisywane z większą wyrazistością, aż przeszłość – stanie się historią. W wymiarze doświadczeń jednostki pomiędzy tragedią pomordowanych mieszkańców getta a śmiercią Giordana Bruna na stosie można postawić znak równości – wydarzenia te przestały być dla nas bezpośrednio odczuwanym przeżyciem, a stały się suchym, historycznym faktem, zapisanym w naukowym podręczniku. I wreszcie najbardziej chyba dramatyczna i bolesna konstatacja poety, zastanawiającego się nad sensem ludzkiego cierpienia w kontekście historii: uświadomienie sobie samotności człowieka w obliczu cierpienia i śmierci. „Samotność ginących” jest w pewnym sensie konsekwencją tego, o czym poeta mówił wcześniej – przemijania, upływu czasu (a zatem czynników niezależnych od człowieka). Jednak zasadniczą przyczyną braku współodczuwania jest po prostu ludzka niedoskonałość – skłonność do spychania w podświadomość, zapominania (celowego wypierania z pamięci), odrzucania od siebie cudzego cierpienia. Samotność ofiar można zatem pojmować w kilku wymiarach. Nie potrafimy przekazać nikomu swojego bólu i cierpienia, ale też nie posiadamy zdolności do współodczuwania z innym, choćby najbliższym człowiekiem – tak więc każdy z nas w zetknięciu z tragedią (własną bądź cudzą) natyka się na barierę braku porozumienia: ...kiedy Giordano wstępował na rusztowanie, Nie Znalazł w ludzkim języku Ani jednego wyrazu, Aby nim ludzkość pożegnać, Tę ludzkość, która zostaje. Osamotnienie umierających, brak więzi pomiędzy tymi, którzy cierpią, a świadkami ich męczeństwa – zawarte zostało w spostrzeżeniu dotyczącym względności upływającego czasu: I był już od nich odległy, Jakby minęły wieki, A oni chwilę czekali Na jego odlot w pożarze. Znak równości postawiony pomiędzy „chwilą” a „wiekami” wska¬zuje, że równoczesność doświadczenia jest tylko pozorna. Przekupnie zgromadzeni na placu Campo di Fiori nie dostrzegli tragedii rozgry¬wającej się na ich oczach – bo nie chcieli jej dostrzec. Podobnie, jak – już w chwili swojej śmierci – „zapomniani od świata” zostali mie¬szkańcy warszawskiego getta. Obojętność, cynizm, egoizm – stawiają „lud warszawski czy rzym¬ski” w jednym rzędzie z katami dokonującymi egzekucji. Zasadni¬czym problemem wiersza jest brak możliwości porozumienia, brak „słowa”, które mogłoby przekazać ciężar doświadczenia i przywrócić zerwaną więź pomiędzy cierpiącym a obojętnym świadkiem cierpie¬nia. Język ich stał się nam obcy / Jak język dawnej planety – mówi Mi¬łosz, i zapewne jest w tym stwierdzeniu świadomość, iż zagłada Żydów, holocaust oznaczał również zagładę języka i obrzędowości sta¬nowiących cząstkę polskiego krajobrazu kulturalnego. Pamiętajmy jednak, iż obok jidysz językiem getta był też hebrajski, język, w którym napisana została Biblia, język tolerancji i miłości, język na¬uki chrześcijańskiej, głoszącej miłość i solidarność ze słabymi. Zna¬mienne, że wskazując na spustoszenia moralne, jakich w świadomo¬ści ludzkiej dokonała wojna, poeta przyjmuje na siebie cząstkę odpo¬wiedzialności – wyrazem tego jest zaimek „nam”, którym Miłosz wy¬raża i własne poczucie winy wobec tych, którzy zginęli. Ostatnie wersy stanowią jednak ucieczkę przed pesymizmem. Poe¬ta bierze bowiem na siebie zobowiązanie do ocalenia pamięci zbioro¬wej, a tym samym przywraca szansę przywrócenia łączności pomię¬dzy zerwanymi ogniwami dziejów. Zadaniem poezji jest zatem pa¬trzeć i widzieć, dostrzegać, notować, zapisywać, utrwalać w pamięci, stać na straży „legendy”, ożywiać przeszłość i historię. „Słowo poe¬ty” winno budzić sumienia, bronić resztki człowieczeństwa w czło¬wieku, strzec nas przed śmiercią moralną – gorszą od fizycznej. Warto wspomnieć, że wiersz doczekał się swojej realizacji muzycz¬nej, jest śpiewany przez poetów i bardów śpiewających – Romana Kołakowskiego i Przemysława Gintrowskiego.

Analiza "Campo di Fiori" Czesława Miłosza

Materiały

Zarządzanie finansami - znaczenie ZNACZENIE ZARZĄDZANIA FINANSAMI Praktycznie każda decyzja firmy ma implikacje finansowe i dyrektorzy nie zajmujący się finansami muszą po prostu orientować się w finansach, aby móc włączyć te implikacje w swoje własne specjalistyczne analizy. Większość dyrektorów generalnych w tysiącu czołowych firm USA zaczynało karierę w branży finansowej....

Tezy Ramsteina TEZY RAMSTEINA: 1- KOBIETY SĄ BARDZIEJ MOBILNE OD MĘŻCZYZN; 2- BARDZIEJ MOBILNA JEST LUDNOŚĆ WIEJSKA; 3- MIGRUJĄ NAJCZĘŚCIEJ LUDZIE WYBITNI I SZUMOWINY; 4- WZMOŻONA SKŁONNOŚĆ DO MIGRACJI WYST. W OKREŚLONYCH MOMENTACH ŻYCIA (CO 20 LAT); 5- IM CZŁOWIEK BARDZIEJ WYKSZTAŁCONY TO MA WIĘKSZĄ SKŁONNOŚĆ DO MIGRACJI.

Zbrodniarz jako ofiara własnej zbrodni 47. Zbrodniarz ofiara wlasnej zbrodni. Powolaj sie na wlasciwe utwory literackie. Za pierwsza literacka ofiare wlasnej zbrodni nalezy uznac Kreona, króla Teb z \"Antygony\". Zbrodnia bylo wydanie nakazu sprzecznego z wielowiekowa tradycja religijna, do której zalecen i tak beda stosowac sie jednostki, bynajmniej nie majace na celu obalenia pan...

Program w "Powrocie posła" 8. Jakie stronnictwo ukazał Niemcewicz w \"Powrocie posła\". Scharakteryzuj ich program. Julian Ursyn Niemcewicz był wychowankiem Korpusu Kadetów, zwiedził wiele krajów Europy, w czasie Sejmu Czteroletniego należał do czynnych działaczy stronnictwa patriotycznego, współredagował \"Gazetę Narodową i Obcą\", brał udział w powstaniu kościuszkowski...

Geneza, tło historyczne, ramy czasowe w "Panu Tadeuszu" 2. „ Pan Tadeusz ” - geneza w świetle inwokacji i epilogu, tło historyczne, ramy czasowe. GENEZA W ŚWIETLE INWOKACJI I EPILOGU, TŁO HISTORYCZNE I. Sytuacja Polaków po upadku powstania listopadowego Powstanie listopadowe zakończyło się klęską Polaków. Następstwa po przegranym powstaniu były poważne : została ograniczona au...

Ludowy i romantyczny charakter ballad Mickiewicza 45. Ludowy i romantyczny charakter ballad A. Mickiewicza. Ballada wniosła do literatury zupełnie nowe spojrzenie na świat i człowieka. Określeniem tym nazywamy gatunek obejmujący pieśni o charakterze epickolirycznym, nasycone elementami dramatycznymi, opowiadające o niezwykłych wydarzeniach legendarnych lub historycznych. Rozróżnia się ball...

Wypowiedzenia złożone podrzędnie Wypowiedzenia złożone podrzędnie Wypowiedzenie złożone podrzędnie Istotą wypowiedzenia złożonego podrzędnie jest to, że jego składniki nie są wobec siebie współrzędne. Wypowiedzenia te są odpowiednikami związków składniowych; występuje w nich element nadrzędny (określany) i podrzędny (określający). Składnik podrzędny zastępuje lub uzupełn...

Żydzi w literaturze 49. KWESTIA ŻYDOWSKA W LITERATURZE. Polska nie jest już jednym z największych skupisk Żydów w Europie. W literaturze polskiej została jednak utrwalona pamięć o Żydach od wieków zamieszkałych w naszym kraju, ich religii, kulturze, języku, obyczajach. Z problematyką żydowską spotykamy się już we fragmentach „Starego Testamentu”. Nar...